Zenek Martyniuk: Scena to całe moje życie

Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 7 lat. W 1989 roku, razem z Mariuszem Anikiejem, założył zespół Akcent. Jest jednym z najpopularniejszych wokalistów gatunku disco polo. Do jego najbardziej znanych...

Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 7 lat. W 1989 roku, razem z Mariuszem Anikiejem, założył zespół Akcent. Jest jednym z najpopularniejszych wokalistów gatunku disco polo. Do jego najbardziej znanych utworów należą „Królowa nocy”, „Życie to są chwile”, „Pragnienie miłości”, „Przekorny los” oraz znany chyba wszystkim przebój „Przez Twe oczy zielone”, który na YouTubie wyświetlany był już ponad 98 milionów razy. Z Zenkiem Martyniukiem rozmawia Małgorzata Rogala.

 

Razem z zespołem Akcent, uważany jest Pan za giganta stylu disco polo. Ten gatunek muzyczny największą popularność zdobył w połowie lat 90-tych. Teraz ponownie święci triumfy. Niewielu zespołom udało się powrócić na szczyt. Wam jak najbardziej. Jaki jest przepis na sukces?

Gigant to za dużo powiedziane! (śmiech) Robię to, co lubię. A lubię komponować nowe utwory i przebywać podczas koncertów na scenie, być wśród moich fanów. Scena to całe moje życie. My jako Akcent nigdy nie narzekaliśmy na brak koncertów. Nie odczuliśmy jakichś różnic, czy załamań muzyki disco polo. Obecnie, dzięki naszemu hitowi „Przez Twe oczy zielone”, mamy bardzo dużo zapytań o koncerty. Moglibyśmy grać nawet codziennie. Należy jednak znaleźć czas dla rodziny, a także na regenerację sił. Jaki jest przepis na sukces? Ciężko powiedzieć. Staram się pisać melodyjne piosenki z fajnym refrenem wpadającym w ucho i dobrym tekstem. Od początku kariery stawiam na jakość moich utworów.

 

Zauważa Pan jakieś różnice pomiędzy disco polo z pierwszego okresu świetności, a tym, które króluje obecnie?

Jak wcześniej wspomniałem, my nie zauważyliśmy różnicy. Czasy się zmieniają i technologia  również. Na początku naszej drogi graliśmy na przykład na syntezatorach, czyli tak zwanych samograjach. Dziś każdy utwór jest aranżowany na profesjonalnym sprzęcie komputerowym. W nowych piosenkach wyraźnie to słychać.

 

Co takiego ma w sobie muzyka, przy której bawią się miliony ludzi?

Jest prosta, melodyjna, z łatwo wpadającym do każdego ucha tekstem i co najważniejsze jest zrozumiała dla każdego odbiory. Ameryka ma country, Polska – disco polo.

 

Spotykamy się z okazji 70-tych urodzin Kazimierza Deyny. Kim był lub jest dla Pana ten legendarny piłkarz?

To legenda polskich boisk, bardzo wybitna osoba w świecie piłki nożnej. Jest mi niezmiernie miło, że wystąpię na urodzinach tak wielkiej osobowości sportowej.

 

Z piłkarzami powinien mieć Pan jak najlepsze skojarzenia. Przecież w dużej mierze dzięki brawurowemu wykonaniu piosenki „Przez Twe oczy zielone” przez polską reprezentację w piłce nożnej, po ich awansie na Euro 2016, stała się ona wielkim hitem. Niedawno zaśpiewał ją Pan, ze zmienionymi słowami, z zawodnikami Jagielloni Białystok. Może mogłaby powstać jeszcze wersja specjalnie dla naszego jubilata – Kazimierza Deyny?

Tak, to dzięki Kamilowi Grosickiemu i piłkarzom naszej kadry narodowej mój utwór stał się hitem w krótkim czasie. Oczywiście bardzo dużo zawdzięczam reprezentacji, bo to jej członkowie w szatni zaśpiewali właśnie mój utwór. W moim rodzinnym mieście Jagiellonia,  lider Ekstraklasy poprosił mnie, aby nagrać króciutką piosenkę do muzyki „Przez Twe oczy zielone”. By zagrzać do walki naszych „Jagiellończyków”, postanowiłem im pomóc i zarejestrować krótką piosenkę „Przez Te bramki, brameczki strzelone”. Miło jest słyszeć mój hit na naszym pięknym stadionie. Nie myślałem o kolejnej wersji dla Pana Kazimierza Deyny, ale pożyjemy, zobaczymy. Nie mówię „nie”. Nie mówię „tak”.

 Zdjęcia: Marek Kwiecień

 

Kategorie
KulturaWiadomości
Komentarze

Dodaj komentarz

*

*

POWIĄZANY