Czas na nowe Skarszewy

W ostatnim czasie Skarszewy zrobiły duży krok rozwojowy. Powstało kilka obiektów, zarówno z udziałem miasta jak i lokalnego biznesu. Lepiej się teraz mieszka w Skarszewach niż kilka lat temu?...

W ostatnim czasie Skarszewy zrobiły duży krok rozwojowy. Powstało kilka obiektów, zarówno z udziałem miasta jak i lokalnego biznesu. Lepiej się teraz mieszka w Skarszewach niż kilka lat temu?

Rozmowa z Jackiem Paulim, burmistrzem Skarszew.

Inwestycje gminy z pewnością stały się kołem zamachowym dla rozwoju Skarszew, ale bardzo duża baza firm, prężnych przedsiębiorstw, pozwala na utrzymanie tempa wzrostu, a nawet jego zdecydowane zwiększenie. Gmina tworzy atrakcyjne i bardziej komfortowe warunki dla Mieszkańców – nowe przedszkole, hala, targowisko, inwestycje drogowe, rozwój sołectw, zaś przedsiębiorcy tworzą miejsca pracy i dodatkowe inwestycje, np. osiedla, czy kamienice. Warto wspomnieć także o parku handlowym. To wszystko sprawia, że wykonane inwestycje, jak również planowane, wraz z ofertą miejsc pracy i możliwości spędzenia wolnego czasu stawiają Skarszewy – miasto i gminę – w czołówce miejsc, które trzeba brać pod uwagę planując zakup mieszkania, czy wybór miejsca pracy.

Hala sportowa i zmodernizowane targowisko to chyba najważniejsze inwestycje w mieście w ostatnim czasie. Jakie kolejne wyzwania inwestycyjne stawiacie przed sobą?

Inwestycji jest oczywiście znacznie więcej, cieszą Mieszkańców, jak i turystów. Mamy przecież nowe szlaki kajakowe, rowerowe, rewitalizujemy centrum miasta, ale i sołectwa. Kolejne ważne wydarzenia to rozbudowa sieci kanalizacyjnej, budowa basenu, modernizacja dróg osiedlowych i śródpolnych, ale także – jeśli uda się pozyskać stosowne środki – budowa centrum medycznego, gwarantującego Mieszkańcom dostęp do profesjonalnych usług z zakresu rehabilitacji, opieki leczniczej, gabinetów specjalistów. Niesamowicie ważną sprawą jest zrealizowana niedawno gazyfikacja miasta – już za kilka tygodni gaz popłynie do pierwszych odbiorców, ważne są kolejne etapy budowy sieci.

A co z terenem zlokalizowanym vis a vis hali i parku handlowego? Przyzna Pan chyba, że jest to miejsce, które aż prosi się o odpowiednie zagospodarowanie?

Teren około 8 hektarów podzielony został kiedyś na prawie 80 działek, skupujemy je, mamy około połowy. Niebawem ogłosimy przetarg na renowację zabytkowych murów obronnych, wspaniałego zabytku średniowiecza, zaś w planie jest wykorzystanie tego terenu jako wielkiego miejsca rekreacji – parku, placów zabaw, ścieżek rowerowych i stawów. Oczywiście z niską architekturą, aby nie zasłaniać wspaniałej panoramy miasta.

To Pana druga kadencja w roli burmistrza. Czy jest ona dla Pana trudniejsza, czy łatwiejsza od pierwszej?

Takie sprawy trudno spinać wspólnym mianownikiem. Nie zwalniamy tempa inwestycji, jeszcze lepiej znamy potrzeby Mieszkańców, skompletowaliśmy bardzo dobry zespół naczelników, dyrektorów i prezesów, ludzi, dbających o podległe im jednostki. Musimy także pamiętać, że do 2014 roku Skarszewy pogrążone były w nieustannym sporze politycznym, który marnował nasze szanse rozwojowe, nie pozwalał na realizację potrzebnych inwestycji. Reszta tego gorącego sporu, w postaci awanturników politycznych, czasami z wąsami, tliła się jeszcze w poprzedniej kadencji. Mieszkańcy jednak zdecydowali jednoznacznie – czas na rozwój i inwestycje, a nie na kłótnie i spory. To nasz wielki, wspólny skarszewski sukces, który dzisiaj zyskuje akceptację na Kociewiu.

Odnoszę wrażenie, że bardzo duży wpływ na stale rosnącą pozycję Skarszew ma lokalny biznes. Zgodzi się Pan ze mną?

Mamy w gminie wspaniałe firmy, produkujące znane na całym świecie wyroby. Wózki dla dzieci Emmaljunga, wyroby metalowe Met-lak, meble Feniks, systemy wentylacji Ciecholewski – produkujące urządzenia nawet dla brytyjskiej marynarki wojennej, kotły Heiztechnik i wiele, wiele innych. Skarszewskie firmy są bardzo prężne i dają gwarancję rozwoju dla Mieszkańców. A wszyscy wiemy, jak ważna jest – oprócz mieszkania i zdrowia – dobra i stabilna praca. Cieszy nas fakt, że nasi inwestorzy, jak np. Zygmunt Oerlich, Kazimierz Dawicki, Adrian Hejła, wchodzą z impetem na rynek deweloperski, co jest Skarszewom niezwykle potrzebne. W ciągu kilku lat w Skarszewach powstanie ok. 600 nowych mieszkań.

Pandemia mocno dotknęła cały kraj. Jak Skarszewy radzą sobie z tą trudną sytuacją?

Na całe szczęście nie mamy sygnałów, świadczących o redukcjach zatrudnienia. Firmy,  bardzo dobrze zresztą zarządzane, kontynuują produkcję, gmina nie zrezygnowała z żadnej inwestycji. Nasz ośrodek zdrowia włożył wielki wysiłek w realizację świadczeń zdrowotnych w tym trudnym dla wszystkich czasie, realizujemy proces szczepień. Mieszkańcy bardzo odpowiedzialnie podchodzą do kwestii obostrzeń. Niestety, musieliśmy zawiesić w zasadzie cały plan obchodów 700 lat otrzymania praw miejskich. Ale po pandemii, jak tylko będzie można, pokażemy, że umiemy się dobrze bawić.

Pana działalność samorządowa jest w naszym regionie znana. Jakim człowiekiem jest prywatnie Jacek Pauli? Jakie ma Pan pasje?

Uwielbiam motoryzację, dużo czytam. Jeżdżę motocyklem, bardzo chciałbym kiedyś wyruszyć w długą wyprawę. Staram się jak najczęściej spacerować po naszych kociewskich lasach. Przyznam, że chciałbym mieć własnego konia, aby rozwinąć umiejętności jazdy i pasję okresem jazdy husarskiej i pancernej z XVII wieku, ale niestety z wielu względów jest to jeszcze przede mną.

Jakimi zasadami kieruje się Pan w życiu prywatnym i zawodowym?

Z wiekiem staję się bardziej wyrozumiały i spokojnie podchodzę do spraw, które kiedyś zdawały się wymagać ode mnie natychmiastowej reakcji. Staram się także każdego zrozumieć. Setki,  wręcz tysiące sytuacji kontaktu z problemami i sprawami poruszanymi przez Mieszkańców nauczyły mnie wsłuchiwania się w potrzeby innych. Staram się pomóc jak mogę.

Gmina Skarszewy, którą Pan zarządza to nie tylko Jacek Pauli, ale też inne osoby, dzięki którym może Pan realizować swój program dla Skarszew. Trudno jest dobrać odpowiedni zespół ludzi, aby wszystkie tryby działały bez zarzutu?

Tak, myślę, że kwestia takiego zespołu ludzi, ekspertów, osób równie zaangażowanych w misję rozwoju to zawsze najważniejsza sprawa dla samorządu. Nam udało się stworzyć taki zespół, choć z niektórymi osobami się rozstaliśmy – najważniejsza jest bowiem współpraca. Dzisiaj widzę dokładnie, że obecny team jest autentycznie zorientowany na maksymalne efekty naszej wspólnej pracy, co więcej mamy bardzo dobrych ekspertów w swoich dziedzinach. Dzięki nim możemy po prostu więcej zrobić dla naszej gminy. Cecylia Hinc, Andrzej Janikowski, Sabina Spierewka, Katarzyna Zmura, Agnieszka Trzcińska, Mirosława Muller, Jarosław Kolaska, Iza Wołoszyk, Monika Stolińska, Kryspin Karnat to dzisiaj niezwykle ważne postacie naszej drużyny. Wraz z sekretarzem gminy Marcinem Byczkowskim pracowaliśmy wspólnie nad stworzeniem takiego zespołu. Nazwisk jest oczywiście więcej, a w zasadzie trzeba podziękować każdemu urzędnikowi, bo to dzięki ich ciężkiej pracy możliwe są sukcesy gminy.

A jak układa się współpraca z innymi samorządami?

Jesteśmy nastawieni na współpracę, szczególnie cieszą nas bardzo dobre relacje z samorządem Starogardu Gdańskiego, nasi przyjaciele Janusz Stankowiak i Maciej Kalinowski są dla nas niezwykle ważnymi postaciami, pokazującymi jak energicznie można zmieniać to miasto, dbając o interesy mieszkańców. Liczę, że ta pozytywna energia i współpraca pozwoli w skali powiatu osiągnąć w niedalekiej przyszłości – wraz z innymi samorządami, stawiającymi na rozwój a nie kultywację rodzinnych wspomnień – świetne rezultaty. Dzięki temu Kociewie będzie mogło stać się atrakcyjnym regionem, liczącym się bardziej na mapie gospodarczej, turystycznej i politycznej Pomorza i Polski. Cieszymy się z partnerskich relacji z Pelplinem i burmistrzem Mirosławem Chyłą. Bardzo dobrze współpracujemy z samorządem wojewódzkim, wspomnieć też trzeba bardzo pozytywną rolę Kazimierza Chyły, starosty starogardzkiego, bardzo dobrego człowieka, wolącego zawsze współpracę od politycznych harców.

Czego mogą spodziewać się mieszkańcy Gminy Skarszewy w tym roku? Jakie są najważniejsze plany do realizacji?

Przede wszystkim kolejne inwestycje drogowe na wsiach i osiedlach w mieście, małe i duże zmiany w sołectwach, w tym budowa kanalizacji sanitarnej w Godziszewie i Bączku, rozbudowa sieci gazowej, przygotowanie kolejnych inwestycji infrastrukturalnych.

Za blisko 3 lata kończy się Pana kadencja. Może za wcześnie mówić o planach wyborczych, ale na dzień dzisiejszy interesuje Pana praca w samorządzie, czy jednak w Parlamencie? Bądź co bądź, osiągnął Pan w ostatnich wyborach bardzo dobry rezultat.

Mieszkańcydocenili wizję rozwoju gminy Skarszewy i konkretne, zrealizowane sprawy, praktycznie w każdej sferze działalności gminy. Dobra atmosfera, zaufanie i zgoda, pozwalają nam myśleć o wielu nowych przedsięwzięciach. Za kilka lat Skarszewy będą bardzo atrakcyjnym miejscem do mieszkania i pracy. Chciałbym kontynuować swoją misję także w następnej kadencji, jeśli Mieszkańcy będą tego samego zdania. Nie myślę o parlamencie. Znam wielu parlamentarzystów, byłych i obecnych, z całego kraju. Myślę, że wiek pozwala mi pozostawić takie, czy nawet inne prognozy na dalszy okres życia.

Dziękuję za rozmowę.

Kategorie
RegionWiadomości
Komentarze

Dodaj komentarz

*

*

POWIĄZANY