Postawa starogardzkiego boksera doceniona przez ekspertów
niedziela, 05 lutego 2012 21:42Jak już informowaliśmy w materiale zapowiadającym walkę starogardzkiego boksera, urodzony w Gujanie Troy Ross był niedawnym pretendentem do tytułu mistrza świata federacji IBF w kategorii cruiser. Stąd też Łukasz Rusiewicz nie był faworytem tej walki, która była otwierającą niemiecka galę.
Goście studio Polsatu Sport bardzo pochlebnie wypowiadali się u naszym pięściarzu.
- Jeden z najodważniejszych polskich bokserów, mający wielkie serce i ambicję. Łukasz Rusiewicz po prostu nie odmawia - tak mówił przed walką prowadzący program Mateusz Borek.
Komentujący jego walkę Andrzej Kostyra opowiadał o jego osiągnięciach, o tym, że jest wychowankiem Wierzycy Starogard Gdański, a obecnie szkoli młodych bokserów w innym starogardzkim klubie KS Beniaminek Polmet.
-Tacy bokserzy jak on są solą boksu. Przed nikim nie pęka. Jest to chłopak o sercu lwa. Należy pamiętać, że nigdy nie był na deskach - mówił Andrzej Kostyra, który odniósł się tez do jego kariery. - Żaden polski bokser nie został rzucony na tak głęboką wodę jak on.
Pomimo, że starogardzianin przegrał jednogłośnie na punkty z Troyem Rossem, wiele dobrego mówiono o nim i jego umiejętnościach.
- Rusiewicz wiele potrafi i zawsze jest w przyzwoitej formie. Co prawda nie wygrywa z najlepszymi, ale jest bardzo solidny i należy to docenić. Jest to dla niego bardzo ciężka praca zarobkowa - mówił Przemysław Saleta.
W studiu obecny był również Artur Szpilka, z którym Łukasz Rusiewicz również sparował.
- Jest to niewygodny rywal, dobry sparingpartner. To jest zawodnik, który nie schodzi poniżej pewnego poziomu i boksuje do końca tak samo - stwierdził Artur Szpilka.
